Małgosiu, monitory nam spadają!
![]() |
|
Małgorzata Pieńkowska
i Cezary Morawski |
- “Krzysztof? Niepotrzebnie się denerwowałeś! Przyszło ze 20 osób… Krzysztof, gdzie jesteś?” - Maria otwiera drzwi i od progu woła męża. Odpowiada jej cisza: Krzysztofa nie ma w domu. Zduńska staje zaskoczona na środku kuchni…
- “Stop! Dobra, kupione!” - słychać okrzyk zza ściany, za którą ukrywa się serialowa ekipa.
- “No, to teraz kręcimy jeszcze bliskie plany” - decyduje Natalia Koryncka-Gruz. Na monitorze reżyserki pojawia się twarz Małgorzaty Pieńkowskiej. Aktorka przez wakacje zmieniła się nie do poznania: krótkie, rozjaśnione włosy, sylwetka modelki… Od razu widać, że kamera po prostu kocha jej nowy wizerunek.
- “Małgosiu, musisz utrzymać formę! Jesteś taka laska, że monitory spadają!” - krzyczy przez ścianę z dykty operator obrazu. Zaskoczona aktorka nawet nie wie, co odpowiedzieć. Wybawia ją dopiero jeden z kamerzystów.
- “No dobra, to podnieście te monitory i kręcimy!” - słychać zza dekoracji.
Tak naprawdę, tym razem na planie w Orzeszynie najciekawsze miejsce to wcale nie hala z dekoracjami, ale… kuchnia na zapleczu. Pierwszego dnia po wakacyjnej przerwie aż huczy od wspomnień - i to od samego rana. W przerwie ujęć, co chwila wpadają do niej aktorzy i cała ekipa. Wszyscy, jak przystało na środek lata, opaleni na ciemny brąz.
- “O, dzień dobry!” - Do kuchni zagląda, jak zwykle uśmiechnięta, Kasia Cichopek. Pierwsze uściski na powitanie - i pierwsze opowieści o podróżach. Kasia wyjechała do Wiednia: przez miesiąc chodziła na kurs niemieckiego.
- “I co, wypoczęta?” - wypytuje Lucyna Barszczewska, II kierownik produkcji.
- “A gdzie tam! Przez cały dzień nauka. Teraz dopiero powinnam zrobić sobie drugie wakacje…”
- “No i to życie nocne…”- rzuca domyślnie ktoś z ekipy.
![]() |
|
Katarzyna Cichopek
|
- “A żebyś wiedział! Co noc do czwartej nad ranem!” - podchwytuje Kasia. O Wiedniu może opowiadać godzinami. - “To miasto jest niesamowite: przez całą noc na ulicach widać tłumy! Na placu przed ratuszem urządzono nocne kino i o drugiej było tam ze dwa tysiące ludzi! A muzyka w klubach jest po prostu świetna! Tylko te ceny: 40 zł za bilet. Co wieczór szukaliśmy w internecie, gdzie są darmowe wejściówki…”
- “Po tych klubach to pewnie i kalorii przybyło…” - żartuje ktoś za jej plecami.
- “A nie! Ale i tak od dwóch tygodni nie jem chleba. Bo pani od kostiumów to by mnie zabiła, gdybym po wakacjach nie weszła w bluzki!” - śmieje się aktorka.
![]() |
|
Teresa Lipowska i Witold Pyrkosz
|
Z kolei reżyser Natalia Koryncka-Gruz urlop spędziła w Chorwacji, nad Adriatykiem. Wróciła zrelaksowana, wypoczęta i… stęskniona za pracą.
- “Dla mnie wakacje są świetne, ale tylko do dwóch tygodni!” - przyznaje ze śmiechem. - “Na wyjeździe wytrzymuję maksymalnie dziesięć dni. Później zawsze myślę, że najwyższa pora zająć się czymś aktywniej! A poza tym u nas na planie panuje rodzinna atmosfera, wszyscy bardzo się lubimy… Po prostu miło znowu się zobaczyć! No i powymieniać wrażenia z wakacji…”
Od pracy nie odstraszają jej nawet upały. Co prawda na dworze jest “tylko” 26 stopni, ale w dusznej hali, w świetle reflektorów, panuje mikroklimat niczym pod równikiem…
- “Tak, jest gorąco i to oczywiście bardzo utrudnia nam pracę” - przyznaje reżyserka.
- “Nawet ze względów charakteryzatorskich, bo aktorom trzeba częściej poprawiać makijaż. Ale myślę, że dotąd radziliśmy sobie z różnymi warunkami atmosferycznymi, więc upały też nas nie powalą!”
A jaka pogoda jest dla filmowców najlepsza?
- “Umiarkowana, jak w maju albo we wrześniu. Nie za ciepło, ale słonecznie. Wtedy jest też bardzo piękne światło… I na pewno takiej pogody byśmy sobie życzyli. Choć widzowie na urlopach mają pewnie na ten temat zdecydowanie inne zdanie!” - śmieje się artystka.
Z kolei Lucyna Barszczewska spędziła urlop na Krecie i w Ciechocinku.
- “W Grecji było 45 stopni w słońcu: nie dało się wyleżeć dłużej, niż godzinę. Ale opaleniznę mam taką, że dotąd swędzą mnie plecy!” - opowiada bawiąc się naszyjnikiem z korali i turkusów, pamiątką z wyjazdu.
- “Byłam też na wycieczce promem na Santorini. Miejsce jak z bajki: te wąskie uliczki, niebieskie dachy… No i ten statek: to mój pomysł na życie! Żeby tak wsiąść na okręt i płynąć przed siebie…”
Tak naprawdę, serial towarzyszył p. Lucynie nawet na bajkowym Santorini. Co chwila dzwoniła do Orzeszyna, żeby sprawdzić, jak postępuje remont. Po wakacjach w hali jest mnóstwo zmian: pomalowana na szaro posadzka, pod sufitem efektowne, kolorowe materiały, które wygłuszają pogłos. Do budynku prowadzi też nowa droga: rozjechane koleiny i błoto zastąpił gładki asfalt. Wieczorami mieszkańcy Orzeszyna przychodzą tutaj na spacer. Matki wiozą w wózeczkach dzieci, młodzież trenuje jazdę na łyżworolkach…
Pod znakiem “M. jak Miłość” upłynął też p. Lucynie pobyt w Ciechocinku.
- “Nagle okazało się, że tam wszyscy oglądają nasz serial! I oczywiście dopytują się o szczegóły: czy Marta z Jackiem się rozstaną, czy będą się kochali… Godzinami musiałam snuć opowieści i zdradzać filmowe tajemnice!” - śmieje się p. Lucyna popijając miętową herbatę. Oczywiście z filiżanki, która “gra” w serialu - a konkretnie z zastawy, która już wkrótce trafi do mieszkania Norberta.
- “O, cześć!” - Do kuchni zagląda Rafał Mroczek.
- “Wakacje? Byłem w Chorwacji. Ale wyjechałem dopiero po sesji…” - rzuca w biegu. Chwyta kanapkę, herbatę i pędzi do charakteryzacji.
Pół godziny później jest już na planie. Ekipa zakłada na reflektory pomarańczową przesłonę - u Zduńskich zapada późne popołudnie. Maria cierpliwie obiera ogórki na sałatkę. Nagle słychać brzęk kluczy: do domu wpada wygłodniały Paweł. I tu pojawia się problem. Rafał “zacina się” na zdaniu: “Żołądek mi przyrósł do krzyża…”.
- “Rafał, tekst znowu porąbany!” - denerwuje się II reżyser Adam Iwiński. - “A kiszki mu nie mogą zagrać?” - rzuca litościwie Ryszard Krupa, operator dźwięku. Może to łatwiej będzie powiedzieć? Ale zmiana w dialogu wcale nie jest konieczna. Przy kolejnym ujęciu, feralne zdanie gładko przechodzi przez gardło aktora. Nie ma rady: trzeba zapomnieć o wakacjach… Chociaż, kto wie? Może scenarzyści wyślą w końcu Pawła na wymarzone wakacje?
Kompleksowe wyposażenie gastronomii.
Czy potrafisz określić dni płodne?
tos varnsdorf to producent sprzętu do obróbki.
Doskonałej jakości drzwi wewnętrzne i zewnętrzne
Amatorski sex jest niezwykle wciągający.


