Archiwum miesiąca kwiecień 2006

odcinek 407

25-04-2006

Marek martwi się, jak znaleźć pieniądze na wykupienie udziałów Stefana. Tym bardziej, że po odejściu Egona pewnie straci klientów, którzy lubili dobrą kuchnię…
Paweł zapowiada, że nie będzie dłużej mieszkał ze studentami. Czy Piotrkowi, Kindze i Madzi uda się znaleźć nowego współlokatora?
Madzia wraca po świętach spędzonych w górach. Jak dalej potoczy się jej związek z Jerzym?
Teodor zjawia się w domu Nowickiej z przeprosinami. Czy Janina zdecyduje się mu wybaczyć?

odcinek 406

24-04-2006

Tuż przed ślubem - w środku nocy - Ewa ze zdenerwowania nie może zasnąć. Martwi się, że nie jest w Leszku zakochana… Do czego doprowadzą jej wątpliwości?
Przed ślubem córki denerwuje się też Janina. Czy Teodor zdąży przyjechać z Warszawy na czas?
Justyna prosi matkę o pozwolenie spędzenia części świąt z ojcem - a co za tym idzie, również z jego kochanką. Jak Renia na to zareaguje?
Kinga zagląda do Gródka, by zabrać od Filarskich kilka zimowych ubrań. Zaskoczona odkrywa, że drzwi do domu rodziców - który w czasie świąt powinien stać pusty - są otwarte…

W labiryncie dźwięków

24-04-2006

Jak w labiryncie dekoracji odnaleźć serialową ekipę? Metodą Ariadny. Wystarczy śledzić, gdzie znika “nić” głównego kabla. Kolejnego dnia zdjęć prowadzi ona do domu Zduńskich. Maria i Krzysztof mają poważne miny. Tego wymaga od nich scenariusz. Podobne skupienie maluje się też na twarzach ekipy. Operator dźwięku Ryszard Krupa trzyma rękę na pulsie - a właściwie na dzwonku, który wyznacza rytm pracy na planie. Jeden brzęczyk - cisza, początek ujęcia! Dwa brzęczyki: alarm odwołany. Można swobodniej odetchnąć, zakasłać, jeśli ktoś jest przeziębiony, a nawet porozmawiać z sąsiadem. Bo podczas nagrania to niemożliwe.

Rejestrowany dźwięk może “zabrudzić” nawet najmniejszy hałas - np. przelatujący nad Orzeszynem samolot. Przeszkadzają też… kroki samych aktorów. Dlatego pan Ryszard po próbach rozkłada na planie chodnik, który tłumi stukot obcasów.

- “To taka adaptacja akustyczna”- tłumaczy. - “Mógłbym podkleić czymś aktorom buty, ale wtedy w ogóle nie byłoby słychać kroków. A one są czasami potrzebne…”

Potrzebne bywają zresztą nie tylko kroki. W jednej ze scen Maria Zduńska ma wejść do mieszkania i trzasnąć drzwiami - tak, by zauważyli to mąż i syn. Problem w tym, że drzwi się nie zamykają, bo przechodzi przez nie filmowy kabel… W ujęciu “grają” więc ręce technika i drzwi z oddalonego o metr (w serialu o kilkanaście kilometrów…) domu Mostowiaków.

Kolejne sceny, kolejne duble. Zmęczenie ekipy narasta. Ale bywają też momenty odprężenia, gdy śmiechu nie opanuje byle dzwonek. Przykład?

II reżyser rutynowo komenderuje: “Cisza na planie! Akcja!” I nagle ową ciszę przerywa jego własny, dramatyczny okrzyk: “O kurczę, Aktor mi zniknął!” Okazuje się, że Cezary Morawski (Krzysztof Zduński) na chwilę wyskoczył za ścianę, żeby przełknąć choć łyżkę obiadu. I mało się nie udławił, gdy usłyszał, że “akcja” już trwa - tyle, że bez niego…

Upływają godziny pracy. Biurko reżysera pokrywają kubki po kawie i herbacie - prawdziwa “inwazja”. Ilością wypitych przez ekipę napojów można by odmierzać czas… Bo w zamkniętej hali w Orzeszynie trudno nawet zauważyć, gdy zachodzi prawdziwe słońce… W świecie Mostowiaków jest przecież równie jasne - przynajmniej, dopóki ktoś nie wyciągnie wtyczki reflektora…

…w labiryncie dekoracji
…i w labiryncie kabli

Dorota Sadowska - Łepkowska prześwietliła moje życie

24-04-2006

  • Pani zdaniem, Badecka to postać pozytywna czy negatywna?
    Oczywiście, że pozytywna! To głęboko zraniona kobieta. Jasne, że zemsta to zły pomysł na radzenie sobie z problemami. Ale przez Badecką przemawia ból. I wydaje mi się, że ona w pewnym momencie “pęknie”. Tylko chwilowo odczuwa satysfakcję, cieszy się z władzy nad osobą, która ją zdradziła. W końcu rozklei się - jak każda, zwykła kobieta.
  • Spodziewała się Pani, przyjmując rolę w “M jak Miłość”, że pani bohaterka stanie się w serialu tak ważna?

W ogóle o tym nie myślałam. Zwłaszcza, że gdy dostałam rolę, planowałam na stałe osiedlić się za granicą. Wyjechałam z kraju, bo byłam zakochana we Francuzie: razem zamieszkaliśmy, dzieci chodziły we Francji do szkoły, ja znalazłam tam pracę… Ale zostałam zdradzona i wróciłam do Polski. I nagle postać Badeckiej stała mi się bardzo bliska: spotkała nas w życiu dokładnie taka sama sytuacja… Trochę tak, jakby Ilonka Łepkowska, pisząc scenariusz, spojrzała na mnie i prześwietliła całe moje życie.

  • Zemściła się Pani po zdradzie?
    Nie.
  • Dobrze się Pani czuła we Francji?
    Jak w domu. Kończyłam liceum Żmichowskiej, gdzie językiem wykładowym był francuski i ciągnęło mnie tam już zaraz po maturze. Ale od siedmiu lat byłam już wtedy z kimś związana, mieliśmy się pobrać… Więc gdy mój mężczyzna przyjechał do Francji i powiedział: “Dorota, do domu!”, posłusznie wróciłam za nim do Polski. Chciał dokończyć studia i po roku mieliśmy już razem wyjechać z kraju. Tylko, że w między czasie mój tata stwierdził, że przez cały rok nie mogę tylko się obijać. Postawił warunek: do pracy albo na studia! A że nie miałam ochoty na długą naukę do egzaminów, pomyślałam, że na aktorstwo zdać najłatwiej: wystarczy zapamiętać dwa wiersze. Dostałam się za pierwszym razem i… Od razu połknęłam bakcyla.
  • Ma Pani jakiś sposób na relaks, odpoczynek po całym dniu na planie?
    Mam dwójkę dzieci - Janka i Oliwkę - i to one relaksują mnie najbardziej. Są fantastyczne! Poza tym lubię chodzić do kina, pływać… Albo po prostu leżeć i nic nie robić.
  • Dzieci odziedziczyły Pani talent?
    Janek ma już prawie 14 lat i całe dnie spędza przy komputerze. Właściwie nie trzeba w ogóle po nim sprzątać, bo tylko je, śpi i nie odrywa się od klawiatury. Poza tym trenuje jazdę na rolkach oraz karate. Choć wolałabym, żeby tego nie robił, bo wiem, ile grozi mu kontuzji. Kiedyś byłam na wycieczce za granicą, dzwonię do domu - akurat w piątek trzynastego - odbiera Oliwka i słyszę: “Janek? Jest w szpitalu. Jeździł na rolkach i spadł z rampy….” Okazało się, że miał wstrząs mózgu. A Oliwka mówiła to z pełnym spokojem, jakby takie wypadki działy się codziennie… Oczywiście zaraz wsiadłam w samolot.
    Rolki to niebezpieczny sport. Ale wiem, że gdybym Jankowi zakazała jazdy, tym bardziej by go to pociągało. To chłopak, ma niespożytą energię. I z dwojga złego wolę, żeby wyżywał się w sporcie, niż w domu na Oliwce…
  • A Oliwia?
    Oliwka to słoneczko w domu. Ma 10 lat i zawsze jest uśmiechnięta. Może dlatego, że jest wodnikiem, a to taki beztroski, wyluzowany znak…
  • Wierzy Pani w horoskopy?
    Podchodzę do tego z dystansem. Ale gdy kogoś poznaję, zwracam uwagę na jego imię. Zastanawiam się, jakie mogą się z nim wiązać cechy charakteru. I często to się sprawdza. Na przykład Tomek to wielbiciel piękna. Raczej niestały w uczuciach, bo zbyt ubóstwia kobiecą urodę… A Roberci są z reguły bardzo atrakcyjni fizycznie.
  • Imię dla córki też wybrała Pani ze względu na jego znaczenie? Bo Oliwia to jednak nie pospolita Ania czy Kasia…
    Oliwka miała być Kasią… Sprzeciwiłam się w ostatnim momencie. Kiedyś poznałam małą dziewczynkę, która mnie niesamowicie urzekła. Miała na imię właśnie Oliwia. I później zawsze, gdy o niej myślałam wiedziałam, że jeśli kiedyś będę miała córkę, nazwę ją właśnie Oliwia…
  • A co oznacza imię Dorota?
    Dorota? Podobno często spełnia się w sztuce. Ale nie pragnie klasycznej kariery: pieniędzy, sławy w mediach. Z reguły wybiera awangardę.

Maria Zduńska

23-04-2006

Maria Zduńska to najstarsza córka Mostowiaków. Jej biologicznym ojcem był Zenon Łagoda, po którym odziedziczyła wytwórnię wody mineralnej.
Straciła jednak firmę na skutek intryg konkurenta, biznesmena Jaroszego. Teraz jest pielęgniarką w przychodni swojego przyjaciela, Janusza Kotowicza.

Niedawno Maria została wdową - jej mąż, Krzysztof Zduński, zmarł na zawał. Teraz sens jej życiu nadają głównie synowie: bliźniacy Piotr i Paweł.

odcinek 405

18-04-2006

Mostowiakowie spotykają się na świętach w Grabinie. Pojawiają się też spóźnieni, niezapowiedziani goście… Kto zasiądzie przy wigilijnym stole?
Madzia mówi przyjaciołom, że na święta wybiera się do rodziców. Naprawdę zostaje jednak sama w domu, bo wciąż nie udało jej się pogodzić z ojcem. Nagle słyszy dzwonek do drzwi… Kto odwiedzi ją w wigilijny wieczór?

odcinek 404

17-04-2006

Maria umawia się na kolejne spotkanie z kupcem zainteresowanym jej domem. Czy tym razem zdecyduje się na transakcję?
Stefan podejmuje ostateczną decyzję w sprawie sprzedaży udziałów w pubie. Co powie Egonowi i Markowi?
Do pubu zagląda tajemnicza, młoda kobieta z kilkuletnim synkiem. Okazuje się, że jeden z pracujących w lokalu mężczyzn był z nią kiedyś związany…
Madzia odbiera e-mail od Kamila. Od razu jedzie na spotkanie z jego ojcem. Jakie wiadomości chce przekazać Jerzemu?

odcinek 403

11-04-2006

Norbert mówi Marcie, że dostał propozycję wykładów w USA i chciałby pojechać tam razem z Łukaszem. Jak żona na to zareaguje?
Madzia z Kingą martwią się o Kamila. Chłopak wciąż nie daje znaku życia. Co mogło mu się przytrafić?
Ślub Ewy i Leszka już się zbliża. Nowicka nie ma jednak powodów do radości: Teodor wciąż jest w Warszawie i opiekuje się Elżbietą…

odcinek 402

10-04-2006
Marta wciąż mieszka razem z córeczką w Grabinie. Jak długo będzie jeszcze unikać powrotu do Norberta?

Dyrektor szkoły prosi Hankę o pomoc w znalezieniu sponsorów. Jak Mostowiakowa na to zareaguje? I co powie na tę propozycję Marek?
Stefan i Małgosia jadą na pierwszą rozprawę rozwodową. Jak zakończy się ich spotkanie w sądzie?
Maria, widząc smutek syna, który wciąż nie może zapomnieć o miłości do Teresy, postanawia interweniować. Zduńska jedzie do Szczecina i składa kuzynce zaskakująca propozycję…

odcinek 401

04-04-2006

Stefan robi matce awanturę: zarzuca jej, że ubiera się i zachowuje zbyt prowokacyjnie. Po tej rozmowie, Simona zmienia się nie do poznania…
Jerzy odwiedza Madzię w księgarni. Co chce wyznać dziewczynie?
Kamil, po kolejnych niepowodzeniach w miłości, jest na granicy wybuchu. Teraz planuje na nowo olśnić Karolinę, ale… z jakim skutkiem?
Maria martwi się o Pawła. Domyśla się, że syn wciąż jest zakochany w Teresie… Do czego doprowadzi to uczucie?




Kserokopiarki | Tapety Na Pulpit | Lenictwo | Buty Sportowe | spedycja midzynarodowa