Archiwum miesiąca luty 2006

odcinek 390

28-02-2006

Marek uprzedza Stefana, że nie ma pieniędzy, by odkupić jego udziały w pubie. Niespodziewanie, pojawia się inny chętny kupiec. Kto chce zostać wspólnikiem Mostowiaka?
Marta i Norbert szukają imienia dla córeczki… Rodzicom pomaga Łukasz. Jakie imię w końcu wybiorą?
Kinga odbiera telefon z Londynu. Dzwoni matka chłopca z autyzmem. Kobieta jest załamana…
Jerzy domyśla się, że Madzia wyprowadziła się od studentów przez Kamila - i to, jak reagował na ich związek. Proponuje, że pożyczy jej pieniądze na wynajęcie osobnego mieszkania. Jak dziewczyna na to zareaguje?

odcinek 389

27-02-2006

Filarscy chcą przekonać córkę, by nie wyjeżdżała do Londynu i nie zostawiała męża samego. Jak Kinga na to zareaguje?
Krzysztof zamartwia się kradzieżą na budowie. Ma bóle serca, ale ukrywa to przed Marią. W końcu decyduje się na wizytę u lekarza. Co usłyszy od kardiologa? Do przychodni znowu zagląda pan Józef. Tym razem wręcza Reni namalowany przez siebie obraz. Co było jego natchnieniem?
Leszek chce poważnie porozmawiać z Ewą o jej zachowaniu w stosunku do matki i Teodora…

Marcin Bosak - Potwornie empatyczny

24-02-2006

  • Dopadła cię już serialowa popularność? Widzowie rozpoznają cię na ulicy?
    Zdarza się, że ktoś rzuci z boku jakiś komentarz… Ostatnio miałem np. taką nieprzyjemną sytuację na spacerze z Moniką, moją dziewczyną. I tutaj “pozdrawiam” wszystkich łebków, którzy wśród kolegów czują się wielcy i za wszelką cenę chcą się popisać! Sami nigdy nie odważyliby się kogoś obrazić. Ale w grupie, to co innego…

  • Nie boisz się, że później będzie jeszcze gorzej? Że widzowie będą cię kojarzyć tylko i wyłącznie jako “złego” Kamila?
    Wiesz, fizjonomię mam taką, a nie inną - i aniołków raczej grać nie będę… Chyba, że w jakimś eksperymencie. Ale nie mogę narzekać: mam propozycje i to grania bardzo różnych postaci. Poza tym, przy każdej roli można się czegoś nauczyć…

  • I czego nauczyłeś w “M jak Miłość”?
    Bardzo dużo - zwłaszcza, gdy chodzi o kontakt z kamerą. I przekonałem się, że trzeba grać bez ściemy. Na sto procent. Bo inaczej aktor wypada po prostu pretensjonalnie.

  • Trzy cechy charakteru, które łączą cię z Kamilem?
    Bywam porywczy. Ale wiem, że negatywna energia nie jest dobra, więc sam staram się trochę “ułagadzać”. Poza tym lubię chodzić na imprezy - i to bardzo… No i, oczywiście, uwielbiam kobiety! Z przyjemnością zawieszam na nich oko… Zresztą moja dziewczyna o tym dobrze wie.

  • A cechy, które was dzielą?
    Wierność. Lubię kobiety, ale to nie znaczy, że przeskakuję z łóżka do łóżka! No i myślę, że nie jestem aż takim egoistą…

  • No a dzieci? Chciałbyś je mieć? Dużo? Pytam, bo spora część twojej roli w serialu dotyczy ojcostwa…
    Nie wiem, czy dużo, ale na pewno dzieci chcę mieć. Zresztą ktoś mi powiedział, że aktorstwo to właśnie powrót do dzieciństwa. Bo dzieci mają świeże spojrzenie na świat. Są czyste - nie brudzą ich te wszystkie “dorosłe” gierki, czy układy…

  • Masz jakieś hobby? Sposób na relaks?
    Kiedyś trenowałem karate - tak z osiem, dziewięć lat. To pasja, którą przelał na mnie tata. Teraz ćwiczę tylko dla przyjemności, ale mam jedno marzenie… Chciałbym mieć katanę - ręcznie robiony miecz samurajski. A że w Europie jeszcze takiego nie widziałem, muszę kiedyś pojechać po niego do Japonii…

  • Trenujesz karate tak “sobie, a muzom”, czy jednak przydało już ci się w ciemnej ulicy?
    Wiesz, Bruce Lee powiedział kiedyś, że najlepsza droga to “sztuka walki - bez walki”. I dlatego jest moim autorytetem. Bo zabić człowieka, to nie problem. Jeśli ktoś wie, gdzie uderzyć, wcale nie potrzebuje do tego dużej siły. Tylko, po co to robić? Ja - generalnie - wolę, żeby ludziom było dobrze i żeby się uśmiechali, a nie żeby się prali po mordach…

  • Zawsze chciałeś być aktorem? Już od dziecka?
    Nie, był okres, gdy myślałem, że zostanę zawodowym karateką - bo byłem w kadrze młodszych juniorów. Później przez jakiś czas chciałem być lekarzem… Ale od liceum myślałem już o aktorstwie. Chociaż, gdy nie dostałem się do Filmówki w Łodzi, przez rok studiowałem zaocznie dziennikarstwo. I ten rok bardzo mi się przydał - spokorniałem. Wtedy wyobrażałem sobie, że jestem “Artystą”. Za to teraz, gdy słyszę wyraz “artysta”, od razu zapala mi się czerwona lampka…

  • Myślisz, że studia aktorskie rzeczywiście są potrzebne? W Hollywood jest przecież wielu aktorów, którzy zaczynali karierę niemal z ulicy. Może nie dostają od razu Oskarów, ale jednak filmy kręcą…
    Wiesz, dla mnie bycie aktorem to ciągła droga. Stale musisz się czegoś uczyć. Oczywiście, można pracować w tym zawodzie i bez szkoły. Ale nie w teatrze - bo tam technika jednak się przydaje…

  • Gdybyś miał sam siebie opisać - tak w pięciu zdaniach… Jak Bosak widzi Bosaka?
    Wysportowany koleś, 1 metr 77 cm - czyli nie tak strasznie dużo… Który jest (chyba) miłym facetem i chce spotykać i poznawać fajnych ludzi. Generalnie, szybko zapalam się do nowych projektów. Mam w sobie jakąś “ideę rewolucji” - po prostu, chciałbym zmienić świat… No i jestem “zakorzeniony”w rodzinie.

  • A rodzina to…
    Mama, tata, siostra, moja dziewczyna Monika, jej siostra… To “moi” ludzie. Oni są dla mnie najważniejsi. Nie mówiąc już o rodzinie dalszej: dziadkach, ciociach…

  • Mógłbyś dokończyć zdania? Mam nadzieję…
    …Że w tym kraju w końcu coś się zmieni. Że ludziom będzie łatwiej żyć. Bo sam, w trakcie studiów, nie zawsze miałem co jeść. I wcale się tego nie wstydzę. Studiując, nie miałem szans, żeby jakoś dorobić. A rodzice, choć bardzo się starali, też nie zawsze mogli mi pomagać. Ale miałem szczęście: spotkałem kilka wspaniałych osób… W tym jedną z moich profesorek - byłem jej winien ogromne pieniądze, ale i tak nie zwracała na to uwagi. Po prostu we mnie wierzyła.

  • Boję się…
    Jak każdy: samotności.

  • Moje ulubione miejsce w domu…
    Lubię być w kuchni. Podobno, gdy człowiek dobrze czuje się w kuchni to znak, że w domu jest dobrze rozłożona energia.

  • Za dziesięć lat…
    Będę miał trzydzieści pięć, więc będę jeszcze młodym kolesiem! Na pewno chciałbym trochę podróżować… I żeby wciąż otaczali mnie ci sami ludzie, co teraz. Nie wiem, może będę już miał dziecko?

  • A jeśli podróże, to dokąd? Oczywiście, poza tą wymarzoną Japonią…
    Bardzo bym chciał pojechać na wschód: do Batumi, do mojej “przyszywanej” siostry, która jest Ormianką. Kiedyś dała mi amulet, z zaszytą w środku modlitwą, który dzisiaj chroni mnie od złych duchów…

  • Często go nosisz?
    Zawsze. Zdejmuję tylko do kąpieli, bo nie można go moczyć. Noszę go, bo - mimo, że nie chodzę do kościoła - jestem człowiekiem wierzącym. No i dla ochrony.

  • Naprawdę wierzysz w złe duchy?
    Skoro na świecie jest dobro, to musi być i zło. Może jakaś negatywna energia, która pozostała po ludziach, którzy odeszli?…

  • Rozumiem, że nie kupiłbyś np. pięknego domu - i to po rewelacyjnie niskiej cenie - wiedząc, że mieszkał w nim wcześniej morderca?
    Najpierw sprawdziłbym, jak ten dom na mnie działa. Gdy pierwszy raz wszedłem do mieszkania, które teraz wynajmuję, od razu poczułem, że to miejsce właśnie dla mnie. Jestem potwornie empatyczny!

  • Tak ogólnie, czy zdarza ci się wyczuć coś konkretnego? Np. czyjąś obecność?
    To, co teraz powiem, jest bardzo intymne… Mam pewnego rodzaju kontakt z dziadkiem, który już nie żyje, ale który za życia był mi bardzo bliski. Wiem, że gdzieś tam nade mną czuwa. Czasem nawet pewne rzeczy mi sugeruje… Może to nic konkretnego, ale ja tak właśnie to odczuwam.
  • odcinek 388

    21-02-2006

    Mostowiakowie odwiedzają Martę i Norberta, by zobaczyć ich nowonarodzoną córeczkę. Kto zostanie rodzicami chrzestnymi?
    Madzia wyznaje Kindze prawdę o swoim związku z ojcem Kamila…
    Krzysztof bierze kredyt i kupuje materiały do nowego domu, które zawozi na budowę. Jego zadowolenie nie trwa jednak długo…
    Filarski przypadkiem widzi na ulicy Krzysztofa. Jak zakończy się to spotkanie?




    cigi | Tapety Na Pulpit | Bielizna Stringi Biustonosze | Galanteria Skrzana | Ochrona rodowiska Studia